Najchętniej czytane
| Koniec rozdziału trzeciego |
| Redaktor: Agata | |
|
W poniedziałkowy wieczór stacja NBC pokazała trzynasty odcinek trzeciej serii ,,Heroes". Teraz wszyscy fani muszą uzbroić się w cierpliwość, bo zobaczymy serial dopiero w lutym przyszłego roku. Czy warto czekać? Na podstawie tego, co zobaczyliśmy do tej pory w trzecim sezonie można stwierdzić, że... uwaga, spoilery
''Heroes'' wraca do dobrej formy, ale ciągle dużo brakuje mu do poziomu pierwszej serii. Chociaż wiele osób ma na ten temat inne zdanie, moim najnowsza odsłona jest dużo lepsza od poprzedniej. Nie wiem jak was, ale mnie np. strasznie męczył w drugim sezonie wątek z Hiro przebywającym w przeszłości. Teraz prawie każdy odcinek można było śledzić z zapartym tchem. Oczywiście, są plusy i minusy. Oto moim zdaniem najważniejsze. : ZALETY:1. Nowi bohaterowie - historia Daphne jest naprawdę ciekawa, a dzięki niej coś interesującego wreszcie zdarzyło się w życiu Matta. Nie wszystkie postaci przypadły mi do gustu (szczególnie drugoplanowi źli), ale muszę przyznać, że ich pojawienie się sprawiło, że ''Heroes'' znowu nabrali tempa. 2. Ten punkt ma związek z pierwszym, ponieważ chodzi o nową postać - to szczególny anty-bohater: Arthur Petrelli. Dla mnie zupełne zaskoczenie. Cieszę się, że zginął, ale swoje dla serialu zrobił. 3. Ciekawe jest to, że nie do końca było wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Wy też uwierzyliście przez chwilę, że odnalezienie mamy-Angeli Petrelli zmieni Sylara? No cóż, ani historyjka z mamą, ani z jego nawróceniem nie okazała się prawdziwa... 4. Zabawny epizod w sklepie z komiksami. Seth Green zaliczył dobry gościnny występ. W ogóle w tej serii było więcej humoru, nie tylko dzięki Hiro - bo to już czasem było nudnawe. 5. Powrót Sylara - to, że przeżył w Nowym Jorku i odnalazł się gdzieś w Ameryce Południowej bardzo mnie ucieszyło. Choć to negatywny bohater, bez niego serial nie byłby tym samym...
WADY:1. I w tym momencie trzeba przejść do wad. Bo Claire zabiła Sylara (?). I co teraz? I tak źle, i tak niedobrze: jeśli to naprawdę koniec, będzie mi go brakowało, a jeśli wróci, to... po co scenarzyści mają się powtarzać? Co mogliby teraz wymyślić? Hmmm... w głębi duszy mimo wszystko mam nadzieję, że ta druga opcja jest jednak bardziej prawdopodobna. 2. Kiepsko poprowadzony wątek Mohindera Suresha, który wcześniej był jedną z moich ulubionych postaci. O ile jestem w stanie zrozumieć, że nie mógł powstrzymać się przed wstrzyknięciem sobie substancji, dzięki której też zyskał nadprzyrodzone zdolności to... te zdolności były koszmarne. Dosłownie i w przenośni. Naprawdę, mogli wymyślić coś innego, a nie robić z niego skrzyżowanie człowieka pająka z jakimś dziwnym gadem o morderczych skłonnościach. I te kokony! Zgroza! Dobra, można się doszukiwać metafor czy przesłań (nie można igrać z naturą bla bla), ale fakt jest taki: to jest nudne! Na szczęscie w odcinku 03x13 ''wyzdrowiał'' - tylko co będzie dalej? To, że wsiadł do samochodu Tracy Strauss wróży, że to jeszcze nie koniec jego flirtu ze złem... 3. Śmierć Elle to przykra niespodzianka. Chociaż jej postać trochę irytowała, to wprowadzała coś ciekawego i nowego. Była inna niż wszyscy - od dziecka znała tylko świat związany z firmą. Miałam nadzieję, że jeszcze trochę pozwodzi Sylara - ja w końcu nie wiem: kochała go czy tylko wykorzystywała?
Nie pozostaje nam nic innego jak czekanie do lutego.. ;)
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






